Wiosna i lato to czas spotkań oraz warsztatów polowych. Jedno z takich wydarzeń zostało zorganizowane przez koncern Pfeifer & Langen Polska 15 maja w Brylewie.
Autor: Krzysztof Grzeszczyk
Firma Pfeifer & Langen Polska co roku organizuje warsztaty polowe. W tym roku były one współorganizowane przez Ośrodek Hodowli Zarodowej Garzyn. Na spotkaniu pojawili się m.in. prezes Pfeifer & Langen Polska Roman Kubiak oraz dyrektor ds. surowcowych Mirosław Paluch. Nie zabrakło plantatorów, przedstawicieli firm nasiennych i chemicznych, a także producentów maszyn i usługodawców.
Technologie uprawy
Rolnicy mieli okazję porównać różne technologie uprawy buraka cukrowego. Jedną z zaprezentowanych technologii była tradycyjna uprawa orkowa (areał 5 ha). Orkę wykonano wiosną, a burak wysiano 27 marca. Do odchwaszczania zastosowano autonomiczny robot Farming GT, który pieli międzyrzędzia. Może także wykonać opryskiwanie punktowe w miejscach, gdzie nie jest w stanie mechanicznie usunąć chwastów. Warto zaznaczyć, że na 1 ha zużyto tylko 52,54 l cieczy roboczej przy wydatku 200 l/ha. Koszt preparatów (trzy zabiegi) wyniósł 209 zł/ha. Do połowy maja pielenie wykonano pięć razy – trzykrotnie z punktowym opryskiwaniem.

Uprawa pasowa
Na kolejnych działkach burak wysiano w technologii strip-till. Nasiona zostały umieszczone w zagłębionych redlinach. Na jednym z pól burak wysiano agregatem Stripcat. Ze względu na owe redliny zabieg odchwaszczania trzeba było wykonać na całej działce. Koszt tego zabiegu to 386 zł/ha. W późniejszych fazach rozwojowych buraka chwasty usuwano mechanicznie za pomocą robota polowego.
Wysiew na redlinach
Na innej działce siew został wykonany w technologii uprawy pasowej, ale na redlinach. Do tego celu przerobiono agregat firmy Czajkowski ST 450, a buraki wysiano siewnikiem Väderstad Tempo. Zastosowano talerze nagarniające glebę za spulchnionym pasem i specjalnej konstrukcji wał stalowo-oponowy z pierścieniami, który formował redliny. Przy tradycyjnej technologii uprawy pasowej nie można wykonywać mechanicznego pielenia ze względu na zasypywanie małych roślin. Jednak te, wysiane na redlinach z powodzeniem można odchwaszczać mechanicznie z wykorzystaniem robota polowego tuż po wschodach. Także w tym przypadku stosowano opryskiwanie punktowe w miejscach, gdzie nie można było mechanicznie usunąć chwastów.
Szarek komośnik
Zainteresowaniem cieszyło się stanowisko, gdzie prezentowano pułapkę feromonową na szarka komośnika. Ten szkodnik w tym roku dał się bardzo we znaki plantatorom. Do jego zwalczania jest zarejestrowanych kilkanaście insektycydów, jednak ich skuteczność pozostawia wiele do życzenia. Dlatego tak istotne są niechemiczne metody ograniczania liczebności szkodnika. Na plantacjach buraka warto zastosować pułapki feromonowe do monitoringu i wyłapywania szarka komośnika. Tego typu pułapkę można zmodyfikować, zakładając po obu stronach rynny o długość 1–2 m. Szkodnik wpadnie do rynienki, po czym będzie się kierował w kierunku pojemnika z feromonem.
Programy herbicydowe
Na warsztatach nie zabrakło prezentacji programów ochrony roślin według programu LIZ Herbicyd. Zaprezentowano kilka wariantów takiej ochrony.

W jednym z nich pierwszy zabieg został lekko spóźniony (chwasty weszły w fazę liści właściwych), dlatego program LIZ Herbicyd wyliczył większe dawki preparatów. W kolejnych programach skupiono się już na zwalczaniu konkretnych gatunków chwastów, np.: komosy białej i samosiewów rzepaku czy w innym wariancie komosy białej, samosiewów rzepaku, przytuli czepnej oraz rdestów.

