Pogoda i sytuacja geopolityczna będą decydować o tendencjach podażowo-popytowych i cenowych na globalnym rynku cukru. Oczekiwane ograniczenie areału buraków cukrowych w UE i częściowe zawieszenie mechanizmu uszlachetniania czynnego powinno przynajmniej zahamować spadki cen.
Autor: Łukasz Chmielewski
Globalny deficyt cukru w sezonie 2026/27
W maju 2026 roku Międzynarodowa Organizacja Cukru (ISO) zweryfikowała swoją prognozę światowego bilansu cukru.
W sezonie 2025/26 (październik/wrzesień) podniesiono nadwyżkę produkcyjną z 1,2 do 2,2 mln ton. Produkcja ma wynieść 182,0 mln ton, a zużycie 179,8 mln ton. Zapasy końcowe mogą wzrosnąć o 0,6% do 79,4 mln ton, co będzie stanowić 44,1% zużycia, bez zmian w relacji rocznej.
ISO zakłada, że w sezonie 2026/27 pojawi się deficyt rzędu 260 tys. ton. To niewiele, ale może być sygnałem dla rynku, że o cukier może być nieco trudniej, bo globalnie nie ma jego nadwyżek. Prognoza niewielkiego deficytu zakłada, że na skutek El Niño spadnie produkcja cukru w Indiach i Tajlandii oraz Australii. Z kolei w Brazylii produkcja może być mniejsza ze względu na silny popyt z sektora paliwowego, co ograniczy produkcję cukru na rzecz bioetanolu.

Prognozy światowego bilansu cukru
Podobnego zdania są analitycy ze StoneX, którzy także opierają swoją prognozę na potencjalnych skutkach, jakie może spowodować w 2026 roku El Niño. Zauważają oni jednak także, że produkcja cukru w UE (i w Wielkiej Brytanii) będzie wyraźnie niższa w relacji rocznej. W majowej prognozie StoneX zakłada, że na globalnym rynku cukru w sezonie 2026/27 wystąpi 0,55 mln ton deficytu wobec 2,259 mln ton nadwyżki produkcyjnej sezon wcześniej.
Brazylijska firma analityczna Datagro prognozuje w maju, że sezon 2025/26 zamknie się nadwyżką produkcyjną rzędu 0,5 mln ton, a w kolejnym wystąpi deficyt w wysokości 2,9 mln ton.
Można zatem śmiało przyjąć, że analitycy są zgodni co do kierunku zmian (po nadwyżkowym sezonie na rynku pojawi się deficyt), ale nie są zgodni co do tempa zmian (stąd różnice w ocenie wysokości nadwyżki i deficytu). Warto nadmienić, że inwestorzy krótkoterminowi (głównie spekulanci) zmniejszyli swoje pozycje krótkie z 265 tys. kontraktów w połowie lutego do 90 tys. kontraktów w połowie maja 2026 r. Oznacza to, że nie oczekują już spadków cen cukru.
Jak El Niño i blokada cieśniny Ormuz wpływają na ceny cukru?
Na ceny cukru wpływają także zapowiedź wystąpienia El Niño i sytuacja w cieśninie Ormuz. Według amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA) w 2025 roku aż 34% światowego handlu ropą naftową odbywało się właśnie przez tę cieśninę w Zatoce Perskiej. Większość transportów trafiała do Azji – w tym do Chin i Indii łącznie 44%. Z kolei Indie i Korea Południowa w zasadzie wyłącznie importują ropę z tego kierunku. W przypadku Europy sytuacja jest diametralnie różna. Zaledwie 4% dostaw, które trafiają na kontynent, realizowanych jest przez cieśninę Ormuz. Tym też należy tłumaczyć relatywnie nieduży wpływ wojny USA i Izraela z Iranem, której skutkiem było zablokowanie cieśniny Ormuz z końcem lutego 2026 r. Inne kraje – zwłaszcza azjatyckie – odczuwają jednak skutki blokady.
Problem nie dotyczy tylko ciekłych węglowodorów, ale także nawozów. Przykładowo Australia sprowadzała około 60% nawozów właśnie przez cieśninę Ormuz. Głównymi odbiorcami nawozów z Zatoki Perskiej są także Brazylia i Indie. Przed negatywnymi skutkami przedłużającej się blokady przestrzegają FAO i Bank Światowy. Obie organizacje podkreślają, że problemem nie są tylko wyższe ceny ropy naftowej i jej niedobry, ale także zablokowanie handlu nawozami, co może skutkować drożejąca żywnością globalnie i nawet głodem w uboższych rejonach świata.
Wybuch wojny w Zatoce Perskiej zahamował spadki cen cukru, jakie były obserwowane w pierwszych dwóch miesiącach 2026 r. Po marcowej podwyżce o 7,7% przyszła korekta w kwietniu, ale w maju znów cukier podrożał – Indeks Cen Cukru FAO zyskał 7,5% w skali miesiąca, ale w relacji rocznej był o 13,1% niższy. Ostatnie podwyżki należy przypisywać jednak innym czynnikom: rynek wycenił wzrostami ryzyko wystąpienia El Niño, choć nie bez znaczenia była także zmiana alokacji trzciny cukrowej przez brazylijskie cukrownie, które – w obliczu wyższych cen ropy naftowej – mocno postawiły na produkcję bioetanolu kosztem cukru.

El Niño może zmienić światową produkcję cukru
W prognozie z maja 2026 r. amerykańska Narodowa Agencja Oceanów i Atmosfery (NOAA) zakłada, że szansa wystąpienia El Nino w okresie maj–czerwiec 2026 r. wynosi 82%, a w okresie grudzień 2026–luty 2027 r. aż 96%.
Na przełomie 2025 i 2026 roku panowały warunki, które określa się jako neutralne. W uproszczeniu El Niño jest zjawiskiem pogodowym i oceanicznym, które prowadzi do wzrostu temperatury na powierzchni Pacyfiku, w efekcie czego w Ameryce Południowej występują obfite opady deszczu, a w Azji Południowo-Wschodniej susze i wysokie temperatury. Jego przeciwieństwem jest La Niña, która przynosi ochłodzenie. Oba zjawiska wraz z okresem neutralnym tworzą Oscylację Południową (ENSO). Tegoroczny El Niño określany jest przez meteorologów jako superintensywny.
Zjawisko może mieć kluczowe znaczenie dla obrazu światowego rynku cukru. W praktyce wystąpienie El Niño można sprowadzić do lepszych zbiorów trzciny cukrowej w Brazylii i gorszych w Indiach i Tajlandii oraz Australii, czyli kluczowych rejonach z punktu widzenia produkcji i handlu. Jeśli jednak deszcze w Brazylii byłyby zbyt intensywne, to mogą wpłynąć negatywnie na zbiory ze względu na wystąpienie opóźnień lub uniemożliwienie zbioru z całego zaplanowanego areału (ciężkie kombajny często nie mogą wjeżdżać na plantacje, żeby nie ugrzęznąć w błocie).
Możliwych jest kilka scenariuszy. Nawet jeśli zbiory trzciny cukrowej w Brazylii udałyby się na tyle, żeby zniwelować ich spadek w Indiach i Tajlandii, to na rynku nie musi pojawić się nadwyżka cukru.
Brazylia przeznacza więcej trzciny cukrowej na bioetanol
W sezonie 2025/26 (kwiecień/maj) zebrano w rejonie południowo-środkowym Brazylii, którego udział w krajowych zbiorach przekracza 90%, 611,2 mln ton trzciny cukrowej, o 1,7% mniej w skali roku. Pozwoliło to wyprodukować 40,4 mln ton cukru (+0,6%) i 33,7 mld litrów bioetanolu (-3,6%). Do cukrowni trafiło 50,4% zebranej trzciny cukrowej. To najwyższy w historii udział zagospodarowania zbiorów przez cukrownie. Pozostała ilość trafiła do rafinerii bioetanolu. Początek sezonu 2026/27 przyniósł diametralną zmianę. W pierwszym miesiącu nowej kampanii do cukrowni trafiło zaledwie 38,2% zebranej trzciny cukrowej. Rok wcześniej było to 45,2% i udział ten rósł w kolejnych miesiącach.
Przyczyn zmian należy upatrywać w kilku czynnikach.
Po pierwsze, cukier jest tani, a brazylijski real sukcesywnie od początku 2025 roku umacnia się wobec amerykańskiego dolara, co osłabia atrakcyjność eksportu. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2026 roku Brazylijczycy sprzedali za granicę 9,2 mln ton cukru, mniej o 3,4% wobec analogicznego okresu poprzedniego roku. Średnia cena eksportu wyniosła 364 USD/t i była niższa o 22,4% w skali roku. W tym samym czasie średnia cena wywozu bioetanolu z Brazylii wzrosła o 7,4% do 629 USD/m3, przy spadku wolumenu wywozu o 54,3%.
Po drugie, Brazylia chce uniezależnić się od importu ropy naftowej i jej pochodnych. Dlatego też rozwija produkcję biopaliw poprzez system obowiązkowych celów zużycia. W 2025 r. minimalny próg blendingu dla bioetanolu wzrósł w Brazylii z początkiem sierpnia z 27 do 30%, a w czerwcu 2026 r. władze zapowiedziały kolejną podwyżkę, do 32%, która powinna wejść w życie w ciągu miesiąca. Planowane jest także podniesienie minimalnego blendingu dla biodiesla z 15 do 16%.
Agencja ratingowa Finch szacuje, że wzrost blendingu wygeneruje popyt na dodatkowy 1 mld litrów bioetanolu. Podwyżka o 2 pkt. proc. ma pozwolić ograniczyć import ropy naftowej o 450 mln litrów. To istotne nie tylko z punktu widzenia poprawy brazylijskiego bilansu handlu zagranicznego, ale także w kontekście blokady cieśniny Ormuz, która wymusza nie tylko dywersyfikację dostaw ropy naftowej i gazu ziemnego, ale stawia pytanie o przyszłość dostaw z tego kierunku.
Wojna USA i Izraela z Iranem podniosła ceny ropy naftowej, ale – co chyba ważniejsze – jej przebieg (głównie za sprawą zaskakujących i nieprzewidywalnych deklaracji Donalda Trumpa) podkreślił kruchość globalnych łańcuchów dostaw. Odpowiedzią na to może być rosnąca samowystarczalność. Bioetanolowi z trzciny cukrowej rośnie jednak szybko konkurencja.
Bioetanol z kukurydzy coraz ważniejszy w Brazylii
W sezonie 2025/26 wytworzono w Brazylii 9,2 mln litrów bioetanolu z kukurydzy, co oznacza wzrost o 12,3% w relacji rocznej. Kukurydziany bioetanol stanowił 27,3% całkowitej produkcji bioetanolu w Brazylii. W 2020 r. było to zaledwie 5%. Aktualnie w Brazylii działa 31 destylarni kukurydzy o łącznych możliwościach produkcyjnych 12,9 mld litrów. Kolejne 20 zakładów jest w budowie.
O popularności kukurydzy decyduje sposób jej uprawy. Na tym samym polu w ciągu jednego roku najpierw sieje i zbiera soję, a później kukurydzę. Takie zbiory określa się mianem safrinha (dosłownie małe żniwa). Soja zostawia dobre stanowisko pod kukurydzę. Z tego względu zbiory kukurydzy będą rosnąć, dodatkowo napędzane polityką biopaliwową. W dłuższej perspektywie konkurencyjność kukurydzianego bioetanolu może dać się we znaki sektorowi cukru i wymusić jego strukturalne zmiany.
Zawieszenie uszlachetniania czynnego cukru w UE
Mechanizm uszlachetniania czynnego to specjalna procedura celna polegająca na umożliwieniu importu surowców lub towarów bez płacenia cła i VAT-u. Taki przywóz z kraju trzeciego jest możliwy po spełnieniu warunków, którymi są konieczność przetworzenia (lub naprawy) w UE i wyeksportowanie finalnego produktu do kraju trzeciego.
Licencje wydane są indywidualnie, nie dłużej jednak niż na pięć lat. Mechanizm uszlachetniania czynnego był wykorzystywany na unijnym rynku cukru od dekad, np. w latach 2011–12, kiedy ze względu na reformę rynek w UE był w strukturalnym deficycie, a ceny światowe rekordowo wysokie. Wtedy w sezonie sprowadzano średnio 400 tys. ton w ramach uszlachetniania czynnego.
Teraz sytuacja jest jednak diametralnie różna: rynek cukru w UE boryka się ze strukturalnymi nadwyżkami, ceny są niskie, także na świecie. Dodatkowo import w ramach uszlachetniania czynnego jest znacznie wyższy. W sezonach 2022/23–2024/25 trafiło do UE w sumie 538 tys. ton cukru białego i 1473 tys. ton cukru surowego. Średnio na sezon daje to odpowiednio 179 tys. ton i 491 tys. ton. Jeśli przeliczyć ten wolumen w ekwiwalencie cukru białego, to w ramach uszlachetniania czynnego sprowadzono do UE w sezonach 2022/23–2024/25 w sumie 1893 tys. ton, czyli po 585 tys. średnio w sezonie. W pierwszych ośmiu miesiącach sezonu 2025/26 sprowadzono w ramach uszlachetniania czynnego 97 tys. ton cukru białego i 381 tys. ton cukru surowego, czyli w sumie 448 tys. ton w ekwiwalencie cukru białego).


Czy preferencyjnie importowany cukier pozostaje w UE?
Problemem nie jest tylko superpreferencyjny import, który w takich ilościach może realnie wpływać na sytuację cenową, ale także wywóz cukru po poddaniu go procedurze uszlachetniania. Ze względu na indywidualnie wydawane terminy wywozu trudno to śledzić, ale pomocny może być prosty bilans handlowy.
W sezonach 2022/23–2024/25 eksport w ramach uszlachetniania czynnego wyniósł w sumie 769 tys. ton, czyli po średnio 256 tys. ton w sezonie. Oznacza to, że na unijnym rynku mogło zostać 1124 tys. ton, czyli po średnio po 375 tys. ton na sezon. W pierwszych ośmiu miesiącach sezonu 2025/26 wyeksportowano 134 tys. ton cukru, co oznacza, że bieżący bilans wynosi -314 tys. ton.

Dane sugerują zatem, że mechanizm jest wykorzystywany w nieuczciwy sposób i nawet 60% cukru sprowadzonego na preferencyjnych zasadach pod warunkiem reeksportu zostaje jednak w UE. Dlatego też uszczelnienie systemu jest konieczne, żeby mógł on funkcjonować w przyszłości, a bezwarunkowe zawieszenie od końca maja 2026 r. na rok uszlachetniania czynnego dla cukru surowego do rafinacji jest krokiem koniecznym, choć może okazać się niewystarczającym (powinno objąć każdy rodzaj cukru). Ten rok zawieszenia należy jednak wykorzystać na usprawnienie weryfikacji reeksportu.
Ceny cukru w UE najniższe od ponad 3 lat
Podwyżki cen cukru są potrzebne branży. W sezonie 2025/26 francuski koncern Tereos zanotował 590 mln euro straty i zakłada, że kolejny sezon także może być trudny. Warto zauważyć, że zgodnie z danymi Tereos, średni plon buraka cukrowego, jaki osiągnęli jego francuscy plantatorzy, wyniósł 93,5 t/ha, a w Czechach 82,9 t/ha.
W marcu 2026 r. średnia cena zbytu cukru w UE spadła do 510 €/t i była najniższa od ponad 3 lat. Miesiąc wcześniej cukier na rynku w tak zwanych transakcjach krótkoterminowych handlowany był po średnio 469 €/t. To najniższa cena od ponad czterech lat. Zwykle niższa cena w doraźnych transakcjach rynkowych niż cena kontraktowana z wyprzedzeniem oznacza nadpodaż i może wskazywać na potencjał do dalszych spadków.
Mniejszy areał buraków cukrowych może ograniczyć podaż
Spadki może zahamować splot wydarzeń, który doprowadzi do spadku podaży na unijnym rynku cukru. Takimi działaniami są ograniczenie importu w ramach mechanizmu uszlachetniania czynnego i zmniejszenie powierzchni upraw w UE. Global Data szacuje, że unijny areał buraków cukrowych może być niższy w 2026 r. o 9%. Z kolei StoneX oczekuje, że produkcja w UE spadnie o 12,5% do 15,3 mln ton.
Czynnikami ryzyka pozostają także pogoda i presja szkodników. Tegoroczne El Niño może przynieść wyższe temperatury i mniejsze opady także w Europie. Rothamsted Research Institute szacuje, że 60% brytyjskich upraw buraka cukrowego jest w 2026 r. zagrożonych wirusem żółtaczki buraka. Choroba potrafi zredukować plony o ponad 30%.
Warto zauważyć, że mimo strukturalnych nadwyżek cukru w UE decydenci zwiększają dostęp do unijnego rynku cukru. Po Mercosur i Ukrainie przyszła pora na Meksyk. Dla cukru surowego do rafinacji zostanie wprowadzony kontyngent na 30 tys. ton przy cle 49 €/t. To co prawda niewielka ilość, ale skumulowana z innymi formami bezcłowego i preferencyjnego importu może mieć wpływ na unijny rynek. Meksyk ma znieść 20% cła na unijne czekolady i słodycze, co należy uznać za szansę eksportową także dla polskiego sektora przetwórczego.
Warto nadmienić, że po siedmiu latach od wejścia w życie umowy import miodu z Meksyku będzie bezcłowy, a do tego czasu będzie obowiązywał bezcłowy kontyngent w wysokości 35 tys. ton. Docelowo liberalizacja w handlu miodem może istotnie zwiększyć podaż miodu na unijnym rynku. Meksyk sprzedaje nawet 60% swojej produkcji za granicę, a unijny kontyngent dla meksykańskiego miodu odpowiada za około połowę produkcji w Meksyku. Pośrednio wpłynie to oczywiście także na branżę cukrowniczą.

